Zacznę od rodziny pochodzenia, ponieważ poprzez nią płynie do Ciebie energia życia. Przez ród ojca i matki.  Jeśli w Twojej rodzinie panuje porządek, to energia życiowa płynie bez strat, uwikłań i zawirowań do Ciebie, a o swoim życiu mówisz, że jest harmonijne i szczęśliwe.

Takich osób pojawia się u mnie zdecydowanie mniej. Klienci zgłaszają problemy w jakimś obszarze życia, w którym im się nie układa. Wydawać by się mogło, że rodzina pochodzenia nie ma nic wspólnego z ich aktualną sytuacją w biznesie, chorobą czy brakiem partnera lub sukcesu, na który ciężko pracowali.

A jednak moje doświadczenie zawodowe pokazuje, że na głębszym poziomie wszyscy ze wszystkimi jesteśmy połączeni i wpływamy na siebie wzajemnie. Choć możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, dotyczy to również osób zmarłych z rodziny, z którymi nie mieliśmy nawet kontaktu, ale energia płynie i działa na nieświadomym poziomie.

Jeśli w rodzie, rodzinie nie wszyscy jej członkowie mieli lub aktualnie nie zajmują swojego należnego im miejsca, to domagają się zadość uczynienia poprzez zwracanie na siebie nadmiernej uwagi, generowanie nowych potrzeb czy choroby. Przejawia się to również u ich potomków jako: (destrukcyjne zachowania, próby samobójcze, generowanie strat, nieszczęśliwe związki i inne). Dzieje się tak dla tego, bo zostali odrzuceni, wykluczeni i lekceważeni.  Ten brak szacunku zrodził odpowiednie konsekwencje. Mówiąc wprost ktoś musi za tę niegodziwość zapłacić.

Dlatego też znajomość porządków rodowych  pozwala wybrać drogę szacunku i akceptacji dla siebie samego i każdego przodka. Przebaczenie i odpuszczenie, rezygnacja z obrażania się, oceny, osądu, złego spojrzenia, złorzeczenia, zazdrości i zawiści, stwarza przestrzeń do zbudowania własnej rodziny na zdrowych zasadach. Poczucie wdzięczności dla nich czyni nas szczęśliwymi.

A oto niezbędne kroki, które każda osoba potrzebuje wykonać, by stać się otwartym i gotowym na bliską intymną relację i stworzenie własnej rodziny.

Po pierwsze patrząc prawdzie w oczy trzeba poznać siebie i zająć się sobą. Skupienie na sobie  i wzięcie oczyszczanie siebie jest kluczem do uzdrowienia wszelkich wcześniejszych relacji rodzinnych, zawodowych i związkowych. Trzeba z miłością zgodzić się na to co ujrzałeś i odczynić to co zobaczyłeś  w swoim rodzie (zdrady, tajemnice, oszustwa, zawiść, przemoc, uzależnienia, molestowanie i mordercze energie agresji). Jest to możliwe poprzez głęboką pracę nad sobą, prowadzącą do akceptacji tych zdarzeń i osób, których to dotyczyło.    Poszerzanie świadomości siebie i dojrzenie negatywnych wzorców rodowych daje Ci możliwość przerwania tego łańcucha nieszczęść i gwarantuje osobistą przemianę.

Po drugie, proces wybaczania i odpuszczania sobie własnych błędów, (osądu, obrażania się, nieczystych intencji względem innych), uwolni Cię od poczucia winy i pozwoli zaakceptować siebie i innych takimi jakimi są, oraz to co się wydarzyło. Sprawi, że dojrzejesz i weźmiesz odpowiedzialność za jakość swojego życia.

Po trzecie, powierzenie związku stwórcy i skupienie się na miłości do siebie samego, otworzy przestrzeń dla miłosnych relacji. Tylko wtedy, kiedy kochasz siebie, wiesz na czym to polega i tylko wtedy zdolny jesteś do dzielenia się miłością z innymi.

Jeśli chcesz zbudować kolejny związek, pożegnaj z miłością i wdzięcznością wszystkich poprzednich partnerów. Zakończ formalnie i na duchowym poziomie każdą relacje. Doceń wkład partnerów w Twój rozwój.  Choć było Ci trudno i bolało, to dzięki nim jesteś dziś tym kim jesteś. Po okresie refleksji i samotnym czasie spędzonym z samym sobą, możesz zacząć rozglądać się za nowym partnerem. Jesteś zapewne na wyższym poziomie wibracji i z tego poziomu przyciągniesz go do siebie.

Kiedy poznasz partnera wiedz, że za nim, stoi cały jego ród ze swoją historią. W intymnym zbliżeniu bierzesz na siebie część karmy, z którą rezonujesz i którą będziesz musiał uwolnić.  Z czasem zrozumiesz, że to ten sam poziom zranień was połączył. To znajome wam obojgu uczucia spowodowały, że zobaczyliście siebie i zainteresowaliście się sobą.

I choć Ty postrzegałeś swoją matkę jak ofiarę, a Twój partner swojego ojca jak terrorystę, to oboje doświadczaliście przemocy i taki właśnie wzorzec zbliżył was do siebie. Jako dzieci baliście się tak samo o ich życie i własne, uchylaliście się przed zadawanymi razami i oboje chcieliście, żeby się to wreszcie skończyło. Podobny obraz przemocy był też udziałem waszych dziadków.  Wy zaś spotkaliście się po to, by zakończyć ten ciąg dramatycznych zdarzeń i wyjść ponad te schematy. Decyzja o wspólnym byciu, małżeństwie, czy pojawienie się dziecka, ujawniają kolejno to, co dotychczas było przed wami ukryte. Będziecie więc mieli nad czym pracować w tej relacji. Dzięki temu wasze dusze będą wzrastać, a dzieci nieść mniej obciążeń.