Metoda Świadomego Uwalniania Wzorców

Polega na stopniowym dochodzeniu do prawdy,

Rezygnacji z biegunowości i doświadczanie Jedności,

Akceptacji tego co było i jest w procesie zjednoczenia ze Źródłem.

 

Pierwszy etap to zobaczenie siebie i stworzonej przez siebie rzeczywistości z odległej bezpiecznej perspektywy.

Niektóre z obrazów, które zobaczysz nie będą Ci się podobały, ale otwarcie się na prawdę i uzdrowienie pozwoli Ci spojrzeć z dystansu, bez zagrożenia i przeżywania skrajnych emocji.  Takie spojrzenie da Ci wgląd i zrozumienie.

Uświadomisz sobie analogie przyczyn tego, co spowodowało rzeczywistość, jakiej nie chciałeś. Uświadomisz sobie, że przekraczając biegunowość zbliżasz się do Jedności.  

A oto przykłady, które pozwolą Ci przyjrzeć się i zrozumieć sposób ludzkiego funkcjonowania:

  •  często pojawia się we mnie uczucie smutku – zawsze chciałeś być radosny, a tworzysz jednak sytuacje, zdarzenia, które uruchamiają uczucie smutku. To, że czujesz się smutny powoduje, że nie możesz być zadowolony, radosny i szczęśliwy. W takim razie rozpoznanym wzorcem jest potrzeba – braku zadowolenia, braku radości, braku szczęścia. To, prowadzi Cię dalej do wzorca uzależnienia, ponieważ brak jest cechą immanentną każdego uzależnienia. „To, co mam mi nie wystarcza.” 
  •  często towarzyszy mi lęk, nawet, gdy nie ma zagrożenia z zewnątrz, pojawiają się myśli, które wywołują panikę, dyskomfort, napięcie. To powoduje, że w życiu każę się ograniczaniem siebie, kontaktów z innymi, brakiem partnera, bliskich przyjaciół czy serdecznych relacji.   Wzorcem jest tu potrzeba – karania się, niepozwalania sobie na miłość, na spełnienie.
  • często się złoszczę, a nawet jestem agresywny w mowie i czynach. Przeklinam, atakuję, złorzeczę. To powoduje, że obwiniam się za niestosowne zachowanie, wstydzę się tego co robię i poniżam sam siebie. Czasami nie wytrzymuję i uwalniam emocje złości raniąc innych i siebie. Potem czuję się jeszcze gorzej. Potępiam się i obwiniam deprecjonując swoją wartość, jako człowieka.  Wzorcem w tym przypadku jest potrzeba obwiniania się, pogardy i potępienia oraz utrata poczucia własnej wartości.
  • czasami czuję się jak ofiara ludzkich zachowań, sytuacji i zdarzeń.  To powoduje, że  poddaję się im, uzależniam, unikam. Zatracam się w cierpieniu, przestaje być sobą, mieć własne zdanie, potrzeby i cele. Zachowuję się tak jakby mnie nie było bojąc się kata, który wymierzy za chwilę sprawiedliwą karę.  Wzorcem w tym przypadku jest potrzeba wykorzystywania, poniżenia, porzucenia, opuszczenia.

 

Okazuje się, że działamy jak robot zaprogramowany na uzależnienia, brak poczucia własnej wartości i karania siebie. Robot, który nie słyszy naszych pragnień i potrzeb, które są wręcz przeciwstawne do jego programu.

  • – Chcę być radosny i cieszyć się życiem, a odczuwam brak zadowolenia, brak radości, brak szczęścia.
  • – Chcę czuć się bezpiecznie i swobodnie, a ciągle się karzę nie pozwalaniem sobie na spokój, lekkość, harmonijne relacje.
  • – Chcę czuć się dobrze z sobą samym, czuć spokój i równowagę w sobie, a karzę się poczuciem winy, potępieniem i utratą poczucia własnej wartości.

 

Wyraźnie widzimy tu postawy skrajnie różne, pochodzące z dwu przeciwstawnych biegunów.

  • Chcę czuć się dobrze, a deprecjonuję siebie
  • Chcę spokoju, a wszczynam awantury
  • Chcę miłości, a karzę się lękiem
  • Chce być szczupły, a ciągle się obżeram
  • Chcę podróżować, ale sobie na to nie pozwalam
  • Nie chcę się awanturować, a zachowuję się agresywnie
  • Nie chcę być samotny, a nie tworzę żadnych relacji
  • Nie chcę ciężko pracować, a haruję jak wół
  • Nie chcę cichych dni, a swoim zachowaniem prowokuję je, itd., itp.

Rozwiązanie polega na wzniesieniu się ponad ograniczenia i dostrzeganie   biegunowości tam, gdzie występuje, by móc dokonywać w sobie zjednoczenia przeciwieństw. W ten sposób zmierzać będziemy do równowagi, harmonii i wiecznej szczęśliwości. Gdy biegunowość znika, znika także cień, który ukrywał wszystkie odrzucone części osobowości i obszary rzeczywistości. Dzięki integracji i zjednoczeniu pojawi się światło.

Akceptowanie tego, co jest i takie, jakie jest z pełną zgodą na to, co dostrzegasz – to proces poddania się, zaufania i uwalniania od wszystkowiedzącego ego.

Zauważenie pojawiających się analogicznych nieprawidłowości zarówno w rodzie, rodzinie jak i w aktualnych relacjach z partnerem, mężem czy własnymi dziećmi, będzie wskazówką dla Ciebie, co puścić wolno i od czego się wyzwolić, by nie czuć ich męczących wpływów i ograniczeń. Uświadomisz sobie, że tak naprawdę nigdy nie straciłeś połączenia ze Źródłem i pozwolisz sobie na pełne przejawienie się energii światła w swoim życiu. Przebudzenie do Wolności i Miłości wyzwoli Cię od nieświadomego powtarzania dotychczasowych wzorców, by Twoje dzieci i wnuki nie musiały ich kontynuować w następnych pokoleniach.  Świadoma transformacja uwolni Ciebie i Twój ród.

Metoda jest procesem

Dochodzenia do prawdy, prowadzącym od biegunowości i dwoistości do bycia w Jedności – gdzie ustaje wszelka walka, potrzeba, tęsknota, dążenie i cel.    

1) Rozpoznanie – samopoznanie siebie i własnej mocy kreującej

2) Uświadomienie i zgoda, na to, co jest i takie, jakie jest

3) Uwolnienie – uświadomienie sobie wiecznego połączenia ze Źródłem i konsekwentne uwalnianie biegunowych wzorców takich jak: traumy, tajemnice, uwikłania, destrukcyjne przekonania, lęki, uzależnienia i przeciwstawne dążenia, żądania, chciejstwa by odzyskać równowagę, harmonię, zdrowie fizyczne i psychiczne.

Dzieje się to poprzez proces uświadamiania polegający na wyjmowaniu na powierzchnię i umieszczanie w polu świadomości naszego cienia, tego, co dotychczas było ukryte, stłumione, niedostępne, by wnieść światło i uczynić to, co nieświadome świadomym i cieszyć się wewnętrzną równowagą.

Możemy śmiało powiedzieć, że to, co zakryte i ukryte staje się z czasem naszym losem. Działa jak niewidzialna ręka trzymająca nas mocno, by z tego uchwytu nie móc się wyswobodzić. Te energie wyparcia lub skrzętnie ukrywanej tajemnicy zapisane w naszych komórkach, prowadzą w tą stronę, w którą chcą, układając po drodze wszystko tak, żeby się działo po ich myśli.

Będąc nieświadomi omijamy to, co może nam przypomnieć o negatywnym wspomnieniu. Unikamy spraw i zadań, które mogą nas zbliżyć do bolesnych uczuć. Uciekamy w przeciwstawne obszary, okolice, które tak naprawdę nie są nasze i nas nie interesują, jednocześnie stając się zakałą naszego życia. Realizujemy cudze plany i marzenia, spotykamy się nie z tymi, z którymi chcielibyśmy, zajmujemy się rzeczami i sprawami, które tak naprawdę nie są nasze i nie niosą radości nawet, gdy już przejawiły się w materii lub zadziały w naszym życiu.

Ta nierozpoznana siła działa często tak daleko, że wkraczamy na cudzy teren i uzurpujemy sobie prawo do życia i śmierci innej osoby.   Dzieje się tak w przypadku, aborcji lub kiedy dziecko nie chce zezwolić na śmierć rodzica i chce lub umiera zamiast niego. Gdy starszy brat poddaje się młodszemu i pozwala się prowadzić zamiast go wspierać, gdy niesiemy cudzy los, a nie realizujemy własnego przeznaczenia, itp. Takich przykładów uwikłania obserwujemy wiele o ile oczywiście jesteśmy obecni w tu i teraz, trzeźwi, przytomni i uważni.

Dlatego tak ważne dla nas jest bycie świadomym samego siebie, co czyni nas, nie dualnym. To taki stan psychiczny, w którym zdajemy sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych i procesów myślowych zachodzących w nas, oraz tego, co zachodzi w środowisku zewnętrznym.

Świadomość daje nam wolność, która przejawia się tym, że nie musimy już nieświadomie reagować somatycznie (bólem, chorobą, złym samopoczuciem) lub automatycznie (złością, awanturą, lękiem czy ucieczką), lecz jesteśmy w stanie dokonywać indywidualnych wyborów. Póki nie wiemy, póki „coś” jest przed nami ukryte, póki ukrywamy „coś” przed sobą i innymi, póki nie widzimy własnego cienia, póki nie jesteśmy świadomi – zachowujemy się jak lalki w teatrze bajkowym pociągane za sznurki przez sprytnego aktora lub stroimy się i stoimy jak manekiny ubrane w nie swoje ubranka.

A przecież zawsze mamy wybór i możemy być wolni od uwikłań poprzez:

Akceptacje tego co jest i takie jakie jest.  

Dokonanie zmiany w sposobie postrzegania.

Odsunięcie się od tego, czego nie potrafimy zmienić.

Tak bardzo przyzwyczailiśmy się do świata ułudy, udawania i fałszu, że nie potrafimy żyć bez instrukcji, schematu, prowadzenia mediów. Trudno nam wyjść ze świata gadżetów, iluzji i reklam.  Nie wiemy, na kogo głosować i w jakiej sprawie zabierać głos. Nawet nie wiemy, jak się ubrać, gdy nie poznamy modowych trendów i nie sprawdzimy prognozy pogody. Prognoza finansowa, prognoza gospodarcza, ścieżka kariery zawodowej, to zdradliwe sformułowania oparte na manipulacji i zewnętrznym sterowaniu nami, gdy nie jesteśmy tego świadomi. Brak prawdy i wglądu w to co się dzieje, powoduje, że nie wiemy kto i co nami kieruje i dokąd nas to prowadzi. Dlatego prawdziwe rozpoznanie, poddanie się i wzniesienie do Źródła jest drogą wyzwolenia z cierpienia.      

Uwalniamy się poprzez :

  • rozpoznanie negatywnych wzorców energetycznych, które funkcjonują w nas i żyją własnym życiem,
  • wzniesienie się ponad emocjonalne reakcje i wspomnienia komórkowe zinterpretowane na poziomie nieświadomym jako bolesne,
  • uwolnienie od lęków transformując je w miłość i zaufanie do Źródła.

 

Metoda świadomego uwalniania wzorców praktykowana

przeze mnie od lat, powstawała powoli, krok po kroku, konsekwentnie wraz z moim doświadczeniem osobistym i zawodowym. Budziła się razem z małymi odkryciami i wielkimi porażkami, które jak wiadomo uczą najwięcej.  Można powiedzieć z życiowym wzrastaniem, dojrzewaniem i praktykowaniem Obecności.

Jestem osobą ciekawą, a nawet można powiedzieć dociekliwą i gdy coś mnie interesuje, zgłębiam zagadnienie, bo wiem, że „w każdej głębi jest jeszcze większa głębia”.  Poznając samą siebie i bliskich mi ludzi, dowiadywałam się tego, co skrzętnie próbowaliśmy ukryć przed światem.

Przełomem w moim odkryciu była informacja, że mam innego ojca.  Dogłębne poznanie metody Berta Hellingera i studiowanie u niego osobiście, było wielkim darem dla mnie i krokiem w tej zawiłej układance prowadzącej mnie do przejawienia się i nazwania metody. To właśnie podczas osobistej pracy na ustawieniach dowiedziałam się, że mój ojciec biologiczny, się nie ujawnił i którego ukryto przede mną i moim przyrodnim rodzeństwem.  

Była to podróż przez życie, ale przede wszystkim w głąb siebie. Potwierdziła ona moje wcześniejsze doświadczenia związane z wieloletnią praktyką z indywidualnymi klientami, parami, rodzinami i dziećmi, co dało mi podstawy do sformułowania następujących wniosków:

– Wszystkie urazy, traumy, negatywne przeżycia, zostają zapisane, zarejestrowane, zapamiętane:

przez nasze ciało fizyczne – w pamięci komórkowej ciała,

jako uczucia – w sercu,

jako informacje zapisane w podświadomym umyśle, gromadzone, jako obrazy doświadczonych wydarzeń, i obrazy wyobrażeń na określony temat, jak również przekonania własne lub przejęte nieświadomie po przodkach.

  • Ponad to, tego rodzaju zapis informacyjny jest nam przekazywany przez rodziców, dziadków i dalszych członków rodu oraz bliskie nam osoby.  Zasięg oddziaływań i wpływu na nas, zależy od tego jak głębokie i dotkliwe były to urazy i jak bardzo łączyliśmy się z nimi w cierpieniu.
  • Wzorce, które w sobie nosimy powodują ciągłe powtórki wytwarzania tego samego rodzaju doświadczeń. 
  • Bojąc się zajrzeć głębiej, by nie zobaczyć potwora, nieświadomie zasilamy go energią tajemnicy, udawania kogoś, kim się nie jest, ukrywania siebie prawdziwego.
  • Taki stan rzeczy sprawia, że nie możemy swobodnie funkcjonować i przejawiać całego swojego potencjału. Ograniczamy się przez zewnętrzne wydarzenia zatracając własną kreatywność i moc płynącą z połączenia ze Źródłem.   
USTAWIENIA SYSTEMOWE wg Berta Hellingera

USTAWIENIA SYSTEMOWE wg Berta Hellingera

Zapraszam zdecydowanych, chętnych i odważnych do doświadczenia przemiany w procesie wprowadzania porządku w swoje życie w różnych jego obszarach dzięki ujawnieniu prawdy.

Pracować możesz np: w tematach:

* relacji z najbliższymi, rodziną, małżonkami, dziećmi
* relacji w miejscu pracy, środowisku zawodowym, koleżeńskim
* relacji z sobą samym, nienawiścią, brakiem poczucia własnej wartości
* życia zawodowego, bycia pracownikiem, zwierzchnikiem, szefem
* lęku i blokad przed zaistnieniem, ujawnieniem, działaniem
* lęku przed porażką i niewprowadzaniem w ruch pomysłów i projektów,
* uzdrowienia emocji, swego ciała, umysłu.