Witam.
Mam problem z nerwicą, z natręctwem myśli. Źle się funkcjonuje w takim stanie z innymi ludźmi. Szukam ciepła ludzkiego, ale w wielu widzę podobne uczucia, jakie ja mam, czyli nienawiść, zazdrość, nieszczerość. Pewnie przez złe natrętne myśli przyciągam ludzi, którzy są też sfrustrowani. A nawet jak już znajdzie się ktoś bardziej otwarty to nie potrafię zaufać. Mam problem z okazywaniem uczuć. Czuję w sobie wiele frustracji, gniewu, czasem żyć mi się nie chce, bo nie mogę odnaleźć się w spokoju w społeczeństwie, zwłaszcza nie mogę nawet znaleźć odpowiedniej dla mnie pracy zarobkowej. Jestem takim nędznikiem. Pracuję nad sobą już półtorej roku, ale jak widać chyba skutek jest nie wielki :(((( Staram się wpajać pozytywne myślenie, afirmacje itp. Czasem wydaję mi się, że wstydzę się wyższych uczuć….A bywało, że ludzie np. przez Internet jak z nimi piszę (nieznajomi) to często odczuwają mnie za osobę ciepłą….

 
Co jest ze mną? Małgosiu?

 Marzena
 
Witaj Marzeno!
Wszystko ma swoją przyczynę. Twój sposób myślenia i postrzegania świata również. Około 80 % ludzi na świecie myśli podobnie i funkcjonuje na niskich wibracjach w ułudzie i zakłamaniu. Są sfrustrowani i źli, myślą negatywnie, obarczają innych odpowiedzialnością za taki stan rzeczy. To wśród nich najwięcej osób choruje, nie ma pracy i poczucia szczęścia. Na swojej drodze życiowej spotykają ludzi o podobnym poziomie świadomości. Wzajemne rozmowy tylko pogłębiają problem, bo wzmacniają się w negatywach i tym, co nie działa.  Powtarzają: nikt nie ma pracy, wszyscy chorują, na wszystko brakuje pieniędzy. I choć to prawda, nie dotyczy wszystkich tylko ich właśnie.

Podobne przyciąga podobne, więc trudno Ci znaleźć się w otoczeniu inaczej myślących i działających.
 
Dobre jest to, że pracujesz nad sobą, dobrze, że szukasz pomocy dla siebie choćby poprzez zwrócenie się z tym pytaniem. To znaczy, że otwierasz się na rozwiązanie. Każdy objaw choroby, zachowania, samopoczucia ma swoją przyczynę, która często wiąże się z postrzeganiem świata i siebie w skrzywiony nieprawdziwy sposób.  Czasami przyczyna sięga do sposobu naszego wychowania i traktowania nas w dzieciństwie, a czasami wiąże się z wzorcami, które pochodzą z rodu.

Tylko na poziomie przyczyny można dokonać uzdrowienia zmieniając wibracje na bardzo wysokie, takie jak RADOŚĆ, BEZWARUNKOWĄ MIŁOŚĆ, POKÓJ. Zawsze jest to proces, który wymaga od nas wybaczenia sobie, akceptacji i zgody na to, co jest, a co pochodzi z naszych wcześniejszych wyborów.  Do poziomu przyczyny musisz dotrzeć. Nie wiem, na czym polega Twoja praca nad sobą, czy pomaga ci specjalista, czy w jakikolwiek sposób jest ona ukierunkowana? Czytanie poradników czy pisanie afirmacji nie będzie przynosiło efektów dopóki nie uzdrowisz dzieciństwa, nie uporządkujesz energii płynącej w rodzie, nie zmienisz sposobu myślenia, itd. Polecam Ci moją książkę Dotyk Serca, która pokazuje drogi wyjścia z kryzysu i jest całkowicie oparta na osobistym doświadczeniu moim i klientów, pokazuje proces osobistej przemiany, czy Karty Mocy do systematycznej samodzielnej pracy.

Oczywiście mogę Ci pomóc, jeśli jesteś gotowa i otwarta na dokonanie zmian w sobie i dotarcie do swojej prawdziwej istoty, która jest doskonała tylko o tym nie wie.

Zapraszam Cię do osobistego kontaktu lub przez skypa w zależności od Twoich możliwości. Doskonałe dla Ciebie będą warsztaty pt.Cud świadomej kreacji i obfitości, na których będziemy znajdować rozwiązania dla tego typu problemów…

Małgosia

Ps. Moją książkę przeczytaj kilkakrotnie byś poczuła jej głębię i odnalazła wskazówki dla siebie.