Zewsząd słyszymy, że mamy wybaczać. Uczą nas tego w kościele, szkole i w domu. Księża każą nadstawiać nam drugi policzek, w szkole mówią o tym pedagodzy godząc zwaśnione dzieci, często też matka lub ojciec powtarza wybacz siostrze lub bratu, bo nie wiedział, co czyni. Mówią o tym również wszyscy nauczyciele duchowego rozwoju.

Co jest tak ważnego i istotnego w tym procesie, że warto to zrobić???

Część osób, które wybaczają twierdzi, że ten proces nie przynosi porządnego rezultatu. Dzieje się tak wtedy, gdy przez proces wybaczania przechodzimy mechanicznie myśląc, że rezultaty przyjdą natychmiast. Oczekiwania zaś rodzą rozczarowania. My natomiast potrzebujemy kierować nasze prośby zachowując absolutnie czyste intencje i zaufać większej mądrości niż my sami. Wtedy kreujemy dobro poprzez wyrażaną miłość do siebie i innych ludzi. Prośmy Stwórcę o uwolnienie nas od samo obwiniania się i samo karania się za „grzechy”, które tak naprawdę nie istnieją. Każdy z nas robi, bowiem w życiu to, co potrafi najlepiej jak potrafi. Gdybyśmy dawniej byli w stanie nie zareagować lub zareagować inaczej, mądrzej, to z pewnością tak byśmy postąpili. Jednak na tym poziomie świadomości, myślenia, na którym wówczas byliśmy i w co wówczas wierzyliśmy, mogliśmy zrobić tylko to, co zrobiliśmy. Zrozumienie tego faktu spowoduje odpuszczenie sobie całkowite i pełną akceptacje siebie.

Wybaczanie wymaga od nas czystych intencji, głębokiego stanu skupienia i otwartości serca. Nie możemy wybaczyć z umysłu tylko, dlatego, że tak należy, albo, że ktoś nam tak poleca. Ten impuls musi płynąć z serca. Czasami wydaje się nam, że proces jest trudny. Rzeczywiście może tak być szczególnie, gdy targały nami dotychczas uczucia nienawiści do Boga, siebie lub kogokolwiek, gdy poziom naszych wibracji był niski, gdy złorzeczyliśmy zamiast życzyć wszystkiego, co najlepsze sobie i innym. Ale to jest znak, że właśnie my potrzebujemy przebaczyć natychmiast.

Potrzebujemy zaakceptować, zrozumieć. To wzniesie nas się na poziom miłości. Obserwuję, że ludzie często chcą wybaczać innym nie czyniąc tego najpierw dla siebie. To nie zadziała, ponieważ wtedy nie wiemy, czym tak naprawdę ono jest, jakie pozytywne zmiany wnosi w nasze życie, jak uwalnia zastałą energię i jak dobro zaczyna się pomnażać i rozrastać wokół nas. Ponieważ nasz Świat i nasza rzeczywistość, którą tworzymy płynie z naszego wnętrza, obserwowany i przejawiony na zewnątrz Świat jest dokładnie taki jak nasze myśli i uczucia.Potrzebujemy, więc zacząć wybaczanie zawsze od siebie nawet jak początkowo wydaje się nam, że nie mamy sobie nic do wybaczenia. Wybaczamy sobie wszystko z przestrzeni całego życia, to, co w naszym przekonaniu było „złe” i wszystko to, czego dla siebie nie zrobiliśmy, a czuliśmy taką potrzebę, lecz z jakiś względów nie zdecydowaliśmy się na to. Np., ( nie pojechałem(am) na wycieczkę, nie otworzyłem,(AM) się na miłość nie okazałem(am) zainteresowania, nie kupiłem(am) sobie, źle myślałem o bracie, oceniałem sąsiada, itp.

Wybaczajmy sobie i innym to, co się stało w przeszłości, dzieje aktualnie i zanim się stanie Wybaczajmy sobie całkowicie i raz na zawsze. Wtedy poczujemy, że odpuszczenie nastąpiło.

Przez 7 kolejnych dni piszemy zdanie z intencją całkowitego wybaczenia raz na zawsze, zaakceptowania stanu, jaki był i jest, puszczenia, czyli uwolnienia przeszłości i odpuszczenia sobie.

Za każdym razem piszemy swoje imię i całą formułę, wybaczam sobie całkowicie, akceptuję, puszczam i odpuszczam raz na zawsze. Pracujemy tylko nad jedna rzeczą, w każdym zdaniu wybaczania.

Przykład:

1) Ja Ewa

(każdy wpisuje imię, którego używa) wybaczam sobie całkowicie…………………….

( tu piszemy to, co nam w tym momencie przyjdzie na myśl odnośnie wybaczenia sobie. np:, że nie uwolniłam wcześniej negatywnych myśli na temat teściów) akceptuję, puszczam i odpuszczam raz na zawsze……………………………………..


2) Ja Ewa  wybaczam sobie całkowicie, akceptuję, puszczam i odpuszczam raz na zawsze…………………………………………………………………………………………………………………………………….. ( I znów taka myśl, która się pojawi lub zupełnie inna, piszemy to, co przychodzi nam na myśl na bieżąco.)np, że nie zaakceptowałam rodziców mojego męża całkowicie.

3) Ja Ewa  wybaczam sobie całkowicie, akceptuję, puszczam i odpuszczam raz na zawsze, np., że zamartwiałam się i piętrzyłam problemy w moim życiu i otoczeniu.

4) Ja Ewa  wybaczam sobie całkowicie, akceptuję, puszczam i odpuszczam raz na zawsze, że stawiałam potrzeby innych przed własnymi i ograniczałam się.

5) Ja Ewa  wybaczam sobie całkowicie, akceptuję, puszczam i odpuszczam raz na zawsze, że ciągle stawiałam sobie i innym zbyt wysokie wymagania i byłam niecierpliwa. 

77 Ja Ewa  wybaczam sobie całkowicie, akceptuję, puszczam i odpuszczam raz na zawsze, że……………………………………………………………………………………………………………

Podarujmy sobie ten czas. Praca ta zajmie nam z pewnością około 2 godzin dziennie.

Nie kontrolujemy procesu, nie dziwimy się niczemu i piszemy zawsze pierwszą myśl i jedną myśl, nawet najbardziej absurdalną. Czasami myśli będą się powtarzać kilkakrotnie, czasami nie. Idziemy za tym, co przychodzi nam aktualnie na myśl. Wszystko zależy od tego jak to przekonanie o winie było głęboko zakorzenione w naszej podświadomości. Te zdania pisane na końcu ujawnią to, co było w naszej podświadomości głęboko schowane i działało z ukrycia, bez naszej wiedzy i na naszą niekorzyść. Bądźmy otwarci na uwolnienie, oczyszczenie i uzdrowienie wszystkich poziomów naszego życia, ciała fizycznego, naszej psychiki i umysłu.

W ten proces wybaczania wprowadziłam nowe słowa jak: całkowicie, akceptacja, puszczenie i odpuszczenie, raz na zawsze. Całkowicie i raz na zawsze oznacza, że wybaczanie obejmuje cały obszar dotyczący tej sprawy, a raz na zawsze, że już nigdy w tym życiu, ani innych wcieleniach ten wzorzec energetyczny np; braku, niemocy, bezradności czy innych się nie przejawi, jeśli właśnie je odpinamy.

Akceptacja, jest kluczową sprawą w całej procedurze, bo pozwala na uznanie, każdego uczucia i wszystkich wydarzeń z naszego życia, tak jak to rzeczywiście było, w prawdzie, bez iluzji i zaprzeczeń, bez obwiniania i osądzania siebie, ani kogokolwiek. Akceptacja jest tym cudownym stanem, który pozwala nam zgodzić się z tym, co jest i umożliwia dokonanie korzystnej zmiany. Brak zgody i akceptacji powoduje, że dalej żyjemy w iluzji udając lub nie widząc tego, co jest, zaprzeczając prawdzie. Zgodzenie się z tym, co było, z faktami, ówczesną rzeczywistością i uczuciami nie oznacza, że w dalszym ciągu będziemy się zachowywali tak jak dawniej. Wręcz przeciwnie, dopiero teraz poczujemy moc w sobie na przejawienie siebie prawdziwego. Natomiast nieumiejętność puszczenia tzw. wyrzutów sumienia, sumienia rodu, poczucia winy, osądzania siebie lub innych, zamyka nam wszelką drogę rozwoju i naszej wewnętrznej przemiany. Tak, więc pisząc słowo puszczam otwórzmy się na pozytywne zmiany w naszym życiu i relacjach z innymi i wyobraźmy sobie jak swobodnie, lekko, jak w balonie na wietrze unoszą się gdzieś wysoko nasze wszystkie negatywne myśli, brudne intencje i niegodne czyny, jak znikają nam z oczu i naszego życia i życia tych, do których je kierowaliśmy.

Odpuszczenie zaś znaczy, że puszczamy w niepamięć i zapominamy o tym, co było. Można tę czynność porównać do zresetowania komputera, kiedy to w takim procesie następuje przywrócenie komputera do stanu pierwotnego, zerowego. Wybaczanie analogicznie pozwala przywrócić stan uczuć i umysłu do chwili sprzed obwiniania siebie lub innych. Odpuszczenie umożliwia nam przestawienie się, odrodzenie i ponowne uruchomienie swojego życia, zostawiając za sobą to, co było. Wtedy odzyskujemy utraconą moc i spotykamy się z nią w teraźniejszości swobodnie dysponując nią i kierując ją na nowe korzystne sfery życia i działania.

Po tym głębokim procesie wybaczenia i odpuszczenia sobie, spójrzmy z radością w lustro i przyjrzyjmy się sobie z miłością. Zobaczymy w nim, bowiem twarz człowieka wolnego od winy i wstydu, od lęku i niskiej samooceny, stojącego prosto z podniesioną głową. Zobaczymy siebie w prawdzie, takim, jakim widzi nas Bóg. Radość, jaka wyzwoli się, w każdym, niech poprowadzi nas do procesu wdzięczności za to uwolnienie i transformację. Zróbmy, więc kolejny, milowy krok w naszej przemianie i przekształćmy wszystkie zdania wybaczania w akt wdzięczność. Tak postępujemy, z każdym następnym punktem. Zajmie nam to kolejnych siedem dni. Ważne, żebyśmy podeszli do tej czynności z dużą uważnością, odnajdując w naszym zasobie leksykalnym zapomniane czy nigdy nieużywane słowa lub poznajmy te, które wzniosą nas na wyższe poziomy wibracji gdzie króluje chęć służenia innym, akceptacja, zrozumienie i miłość wszechogarniająca i bezwarunkowa. Wdzięczność zaprowadzi nas do nowych przestrzeni pełnych miłości, zdrowia i obfitości.

Rozpoczynamy od1 punktu, a potem kolejnych.

1.Ja Ewa jestem głęboko wdzięczna Bogu sobie i innym, że teraz myślę pozytywnie o moich teściach,………………………………………

2. Ja Ewa jestem głęboko wdzięczna Bogu sobie i innym, że zmieniłam swój sposób postrzegania teściów i dzięki temu patrzę teraz na męża z miłością……………………………………….

3. Ja Ewa jestem głęboko wdzięczna Bogu sobie i innym, że teraz szukam rozwiązań, zadając sobie pytanie jak?, że skupiam się na możliwościach, okazjach i sprawdzonych sposobach, że powierzam swoje problemy Bogu, a sama przystępuje do działania.

4. Ja Ewa jestem głęboko wdzięczna Bogu sobie i innym, za to, że teraz szanuję siebie i zaspokajam swoje potrzeby.

5. Ja Ewa jestem wdzięczna Bogu, sobie i innym, że teraz daję sobie czas i rezygnuje z oczekiwań, że uwolniłam się wszelkiej presji i poddaję się z zaufaniem biegowi życia, że skupiam się na teraźniejszości, że robię to, co mam do zrobienia najlepiej jak potrafię z pełnym zaangażowaniem.

Kiedy zakończymy tę pracę będziemy innymi ludźmi, miłującymi siebie i cały Wszechświat, pełnymi zrozumienia i akceptacji oraz szacunku dla siebie i innych. Poczujemy, że proces przebaczenia i docenienia siebie był uzdrawiającym aktem miłości do siebie i innych, odczujemy też różnicę w ciele, stanie zdrowia i samopoczuciu. Wszystko wokół nas zacznie się zmieniać. Teraz naszą odpowiedzialnością będzie utrzymywanie stanu wdzięczność, czystości myśli i niewinności przez cały czas.

Jeśli wybaczymy sobie serdecznie z INTENCJĄ PRAWDZIWEGO ODPUSZCZENIA nie będziemy potrzebowali, wybaczać innym ludziom.

W każdym razie słuchajmy swego wewnętrznego głosu i żyjmy dalej tak, abyśmy w przyszłości niczego nie musieli sobie wybaczać.

Wszystkie kartki z zapiskami dotyczącymi wybaczania spalcie z intencją puszczenia, odpuszczenia raz na zawsze i całkowicie, a kartki z wdzięcznością rozwieście, w każdym punkcie swego domu, na lodówce i w toalecie, wszędzie tam gdzie często zaglądacie. Ustawicznie pamiętajcie o tym by doceniać siebie i innych i być wdzięcznym, aż taka postawa stanie się Waszym nawykiem, z którym będziecie żyć szczęśliwie zawsze.

Z miłością Małgorzata Przygońska