Wszystko ma swoje konsekwencje choć nie zawsze widzimy natychmiastowy skutek naszych działań i wyborów. Czasami wiedza o nich przypływa po latach, a czasami zajmuje wcielenia. Jeśli pod wpływem czytania przychodzą Ci na myśl Twoje tajemnice, niedopowiedziane historie i ukryte zdarzenia, to przyjrzyj się im uważnie, bo może z perspektywy czasu zauważysz jaki to miało, ma, wpływ na Ciebie, Twoich potomków i rodzinę.

Zdarza się, że rodzice nie mówią dziecku o zmarłym wcześniej rodzeństwie, nienarodzonym bliźniaku czy o tym, że został adoptowany. Wszystkich to milczenie męczy, rodzice z czasem mają wyrzuty sumienia, a energia nie płynie. Kiedy rodzice tracą dziecko, dzieci, na skutek śmierci czy aborcji, to te urodzone później, często są „nie widziane przez rodziców”. Cała energia i uwaga skupiona jest na tych, które odeszły. Rodzice często zachowują się tak, jakby nic się nie wydarzyło, bo ból jest tak duży, że nie rozmawiają z sobą na ten temat. Nie przeżyli żałoby i nie pożegnali zmarłych. To, żyjące dziecko czuje, że coś jest nie tak i chwyta się spódnicy matki nie pozwalając jej zrobić kroku bez niego, albo jest ciągle rozbiegane i hałaśliwe, bo chce zwrócić na siebie uwagę lub alienuje się i siedzi w kącie cicho nie wadząc nikomu. A kiedy jest starsze lub całkiem dorosłe idzie w życie z poczuciem braku jakby coś zgubiło. To oczywiste, bo kłamstwo spowodowało, że energia nie dopływa do niego i nie żyje pełnią swego potencjału. Ukrywanie prawdy pochłania wiele energii, która mogłaby być spożytkowana dla ogólnego dobra.

Z parami pracuję na ogół indywidualnie, ale zapraszam ich razem na warsztaty i często słyszę, że któreś z nich mówi, że to wykluczone. „Przecież wtedy on, ona wszystko by o mnie wiedział,” mówią. A ja się pytam, jak budować zaufanie, przyjaźń, bliskość, gdy nie jesteśmy prawdziwi? Kiedy ukrywamy prawdę o sobie lub swojej rodzinie, to oszukujemy człowieka, który ma nam towarzyszyć w życiu. Do nas płynie energia naszych przodków, a ukryta prawda o tym, że mamy innego ojca lub matkę jej pozbawia. Ukryta prawda, to również pomijane fragmenty naszego życiorysu, zmyślone historie o przodkach, zapomnienie o bracie lub siostrze, którzy wg. naszego osądu lub rodziny kompromitują nas, zachowują się dziwnie lub są po prostu chorzy. Lepiej ich nie widzieć, nie utrzymywać kontaktu, bo to boli i jest trudne. Lepiej oddalić się, wykluczyć niż czuć i nie spotykać się z sobą prawdziwym i własnymi uczuciami.

A ukryte intencje, działają z całą mocą, choć wydaje się, że umiemy to ukryć. Z czasem prawda wypływa na powierzchnie i rezultaty takiej manipulacji są żałosne. Deklarujemy miłość i pobieramy się, a okazuje się, że chcieliśmy uciec od kontrolujących rodziców, albo baliśmy się biedy czy samotności. Chcemy być panią doktorową czy mecenasową lub mieć u swego boku kobietę reprezentacyjną z długimi nogami, na którą być może nas nie stać.

Zwróć uwagę na słowa, które wypowiadasz, bo niosą różne wibracje i się realizują. Tak zwane żarty nie istnieją, bo to opinie, które pokazują Ci prawdę o tym, co przechowujesz w podświadomości.

Jeśli odnalazłeś w tych przykładach fragmenty własnej historii, to zrób teraz świadomie, to co jest do zrobienia. Z przestrzeni serca, z miłością, odpuść sobie i bliskim wszystkie bóle i żale kierowane do innych i siebie. Odpuść, wtedy podniosą się Twoje wibracje i wzniosą Cię ponad lęki, podziały, osądy. Wybacz sobie i innym to co się stało. Powierz te tajemnice Bogu, prosząc o odczynienie i uzdrowienie wszystkich wcześniejszych i aktualnych relacji. Po drodze spotkasz się z prawdą, która Ci się objawi w postaci uczuć, być może trudnych, ale zostań w niej, wytrwaj w zaufaniu i wierze, że wszystko jest możliwe i cuda są naturalne. Nie pytaj, jak miłość to uczyni, zaufaj. Bądź wdzięczny za taką możliwość i uwolnienie od kłamstwa. Cuda się dzieją i wszystko jest możliwe. Miłość jednoczy, włącza, daje wolność. To najwyższy czas, byś mógł żyć w samospełnieniu, szczęściu i radości.

Z miłością Małgorzata Przygońska