Masz już dość wszystkiego, bo od dawna „musisz” pozostawać w zamknięciu. Brakuje Ci powietrza, przestrzeni i tego z czego dotychczas mogłeś/aś korzystać bez ograniczeń. Dziś zwracam się do partnerów, którzy utknęli razem w domach, a ich dotychczasowa relacja nie była już od dawna miłosna, szczera i zadowalająca ich oboje. Pojawiały się już wcześniej konflikty, kłótnie, a nawet agresja. Wychodziłeś wtedy z domu trzaskając drzwiami i szedłeś na piwo z kumplami. Twoja kobieta płakała w poduszkę albo użalała się koleżankom, które były w podobnej sytuacji. Takie zachowania nie przynosiły rozwiązania, a kumulował się smutek, żal i oddalaliście się od siebie. Może rozmawialiście już o rozstaniu, a może jesteście młoda parą, która nie potrafi się porozumieć?  Teraz zmuszeni do pozostawania w domu razem macie w zasadzie dwa wyjścia: zniszczyć się wzajemnie i bezpowrotnie lub odpuścić sobie i partnerowi. Proponuję drugie wyjście, które zmieni Wasze nastawienie do siebie.

Zacznijcie od wywieszenia białej flagi. To oznacza poddanie się, zawieszenie broni, zrezygnowanie z argumentów i posiadania racji. Nie bój się tego stanu, choć nowy dla Ciebie będzie zbawienny dla Was obojga. Pamiętaj, że w związku najważniejsze jest utrzymywanie dobrych relacji, a nie posiadanie racji.Odpuść, co Ci zależy, skoro dotychczasowa strategia nie sprawdziła się. Zacznij od nowa inaczej. Poproś partnera o dołączenie do Ciebie. Włóż na siebie białą koszulkę, która będzie symbolem poddania się.  Poproś, żeby partner zrobił to samo.  Niech to symbolizuje rozejm między Wami. Nie napieraj, poczekaj, może ubierze coś białego za dwa dni. Ty wychodzisz z inicjatywą i Ty bierzesz odpowiedzialność za swój stan.   Póki co, niech myślą przewodnią będzie wzajemna życzliwość dla siebie.  Jeśli zraniliście się już bardzo, to trzeba małymi kroczkami to naprawiać. Może przygotujesz herbatę lub kawę, którą partner lubi i postawisz przed nim. Włączysz spokojną muzykę i opowiesz mu o swoim projekcie pojednania?

Zacznij od początku.  Wyłącz telewizor, wiadomości i wróć wspomnieniami do najlepszych wspólnych chwil. Wyjmij album lub oglądajcie razem filmiki, które nagraliście. Zachwycajcie się zdjęciami i sobą na nich. Wyjmijcie pamiątki z podróży, po to, by przywołać magię tamtych dobrych dni.  Spójrzcie sobie w oczy i trwajcie, niech to spojrzenie będzie głębokie, życzliwe, odpuszczające.

Pamiętaj, nie oczekuj zmiany, a tym bardziej natychmiastowej zmiany. To zawsze rodzi rozczarowanie. Daj czas czasowi i rób swoje, bierzesz odpowiedzialność za siebie. Może zaproponujesz ugotowanie potrawy, którą kiedyś przygotowywaliście wspólnie lub wspólne upieczcie ciasto wg. nowego przepisu? Co by nie było, wróćcie do robienia tego, co sprawiało Wam obojgu radość. Razem, to dobry początek na odbudowywanie relacji. Wróćcie myślą do chwil, w których marzyliście o zrobieniu różnych rzeczy. Uświadom sobie i partnerowi, ile tego było. Opowiadaj o tym z wdzięcznością. Doceniaj partnera i jego wkład w realizacje tych przedsięwzięć. Ciesz się bądź radosny i zadowolony.

Słuchaj co partner ma do powiedzenia.  Bądź uważny i skupiony. Słuchaj i słysz – to podstawa dobrej komunikacji. Jeśli to możliwe przygotuj wspólną kąpiel (lub usiądźcie naprzeciw siebie na kanapie dotykając się nogami), a kiedy już będziecie siedzieć w ciasnej wannie na przeciw siebie, patrzcie sobie w oczy. Umówcie się na 20-to minutową pogawędkę bez komentarza. Uwaga – bez komentarza. Mów o swoich uczuciach przez 3 minuty. Partner się nie odzywa, nie komentuje, słucha ze zrozumieniem. Kiedy skończysz, on mówi dziękuję i ma trzy kolejne minuty na własną wypowiedź bez nawiązywania do tego co usłyszał od Ciebie.  Wtedy Ty mówisz dziękuję i zaczynasz mówić. Po 3 rundach kończycie. Zasada jest taka, że mówicie wyłącznie o własnych uczuciach, np.; kiedy widzę, jak zamykasz się przede mną, ja czuję: złość tak ogromną, że z bezradności zaczynam krzyczeć i krzyczę coraz głośniej, bo bardzo się boję. Albo, kiedy czuję, że mi nie ufasz, to mi smutno, że mnie podejrzewasz i zamykam się przed Tobą, bo nie wiem, jak Cię przekonać, albo, albo, itd.  Mówisz wyłącznie o sobie i swoich uczuciach. Nie oskarżasz, nie krytykujesz, nie rżniesz głupa.  To bardzo poważna rozmowa na głębokim poziomie. Przeprowadzana przez partnerów regularnie czyni cuda, bo prowadzi do pojednania.