Właśnie skończył się kolejny rok, a my czujemy, że wkraczamy w Nowe Życie z nowymi planami, postanowieniami i nadzieją na rok nadchodzący wierząc, że tym razem będzie lepszy, szczęśliwszy i bogatszy. Tak naprawdę przekroczenie wskazówek zegara godziny 24.00 i przełożenie kartki w kalendarzu o poranku, nic nie zmienia, kiedy my pozostajemy tacy sami.

Czasami chcemy tak jak dzieci powierzyć swój los Mikołajowi i oczekiwać, że przyniesie nam w darze w kolejnym roku spełnienie. W tym szaleństwie noworocznego czasu, zabawy i ogólnego entuzjazmu zobowiązujemy się do zbyt wielu rzeczy, snujemy nierealne plany, wierzymy bezpodstawnie, że wszystkiemu podołamy lub wręcz przeciwnie wycofujemy się przerażeni i stoimy w kącie nie pozwalając sobie nawet na marzenia. Tak jak byśmy zapomnieli, że my sami powkładaliśmy dla siebie prezenty do mikołajowego worka, które teraz wyjmujemy.

Potrzebujemy, więc wrócić do równowagi i skończyć z magicznymi zaklęciami, cudownymi warsztatami, które za małe lub całkiem duże pieniądze obiecują, że uczynią z Ciebie innego człowieka. Potrzebujesz sam sprawdzić, co z Tobą jest i wyznaczyć sobie cele własne, realne, konkretne, na swoją miarę, sprawdzalne i zależne wyłącznie od Ciebie samego.

Warto, więc odrzucić złudzenia, bo zapewne już wiesz, że nie ma zmiany bez zmiany i jeśli nie zmienisz swoich myśli to nie zmienisz swojego życia. Kiedy trzymasz się tradycyjnie utartych zwyczajów lub poglądów i wygłaszasz ciągle te same opinie, bo Ty swoje wiesz, rzeczy się powtarzają, co roku.

Zauważ, że od myśli wszystko się zaczyna, potem pojawia się pragnienie i chęć stworzenia nowego, porzucenie starego, dokonanie zmiany, itd. Dla każdego jest to coś innego, ale zawsze zależne jest to od osobistego systemu wartości każdego z nas. Wraz z własnym rozwojem, poszerzeniem świadomości, zdobywanym doświadczeniem i stopniem dojrzałości hierarchia wartości też się zmienia. Warto więc być świadomym tego, co jest dla mnie aktualnie ważne i za tym podążać. Wartości w naszym życiu są bowiem jak kierunkowskaz na bezdrożu, jak latarnia morska prowadząca do domu każdego żeglarza.

Zapewne było już tak w Twoim życiu, że obiecywałeś sobie lub bliskim, że od nowego roku będzie inaczej, weźmiesz się do pracy lub zaczniesz wreszcie odpoczywać, rzucisz palenie, picie i obżeranie się, bo przecież już wiesz, że Ci to szkodzi. Otworzysz nowy biznes i zarobisz pieniądze lub zrobisz wreszcie to, o czym zawsze marzyłeś, poświęcisz więcej czasu żonie i dasz święty spokój dzieciom, a potem…… jak zwykle Cię ponosi i robisz dokładnie to, czego się wyrzekałeś, czego nie chciałeś jak jakiś robot pracujący na starym nieaktualnym oprogramowaniu powtarzający automatyczne czynności lub jak nakręcona pozytywka z wirującą w kółko laleczką, grającą do znudzenia tę samą melodię.

Teraz, kiedy minęła upojna noc sylwestrową warto na trzeźwo i przytomnie wrócić do tego, o czym mówiłeś i do czego sam przed sobą się zobowiązałeś. Warto dokonać przeglądu i korekty na początku, by usunąć rzeczy nieważne, nieistotne, a czasami sprzeczne z ogólnymi założeniami i skupić się na tym, co jest zgodne z Tobą i pragnieniami Twojej duszy. Ponieważ wcześniej nie zawsze udawało Ci się dotrzymać swoich zobowiązań, proponuję, żebyś tym razem tak jak ten mężczyzna na obrazku cofnął czas i podążył wstecz by odkryć swoje intencje i zamiary sprzed roku. Sprawdź, co było prawdą i odpowiedz sobie na pytanie czy byłeś wtedy szczery i uczciwy wobec siebie. Taki wgląd pozwoli Ci złapać trop i dotrzeć do miejsca, w którym z jakiś powodów utknąłeś lub wycofałeś się i runęło całe Twoje przedsięwzięcie. Kiedy będziesz to wiedział możesz w aktualnych planach uwzględnić uzyskaną wiedzę i wykorzystać ją na swoją korzyść. Być może cel nie był Twój lub był za duży jak na jeden rok, może nie podzieliłeś go na mniejsze części i Cię przerósł, był zależny od innych, nie konkretny, nie jasny, negatywnie sformułowany lub może mimo wielu rozmów i dywagacji na ten temat nigdy tak naprawdę nie zdecydowałeś się na jego realizację i nie puściłeś energii w ruch.

Przypominam sobie taką historię sprzed laty, kiedy to na warsztatach pracowałam z klientem na tzw. linii czasu i on krok po kroku zbliżał się do swojego celu. Sala była duża, a i cel postawił przed sobą ogromny. Miał zbudować nowy duży dom. Szedł, więc po przekątnej na tej sali, radząc sobie kolejno z problemami, które napotykał po drodze. Szło mu całkiem dobrze, gdy nagle zatrzymał się i zakrzyknął na cały głos, ale to nie jest mój cel – to cel mojej żony. Był przerażony i wzburzony tym odkryciem, ponieważ nie był wcześniej tego świadomy, odwrócił się na pięcie, przerwał proces i powrócił do miejsca skąd rozpoczął. Potem, kiedy o tym rozmawialiśmy powiedział: nagle zdałem sobie sprawę, że moim marzeniem jest, mieć swoją żaglówkę i pływać, a nie wiązać się z domem. Nie było go jednak stać na przeciwstawienie się presji oczekiwań swojej żony do tego stopnia, że nawet nie pozwolił sobie na własne marzenia nie mówiąc już o zamianie ich w cel. Nic więc dziwnego, że realizowany projekt budowanego domu napotykał na ciągłe przeszkody, bo na poziomie energetycznym brakowało spójności i jedności celu małżonków.

Albo historia mojej przyjaciółki, która żyła z mężczyzną przez 10 lat można powiedzieć, że marzeniami o wielkich podróżach. Powtarzał do niej, Marzenko w przyszłym roku wyjedziemy w daleką egzotyczną podróż i zobaczysz ile zwiedzimy, jak będzie pięknie, będziemy razem, będzie przyjemnie. Wytyczali trasy, robili założenia i jakoś tak się działo, że nigdzie…. nigdy nie wyjeżdżali. To trwało do momentu rozstania, po którym okazało się, że Marzena będąc sama potrafiła zamienić swoje marzenia w cele i od tej pory, co roku podróżuje.

Warto więc zadać sobie pytanie jak to się stało, że nie dałem rady, w ubiegłym roku, że mi nie wyszło, że straciłem cierpliwość lub zainteresowanie, a przecież tak się starałem.   Czy moim celem były tylko tzw. dobre chęci, zaspokojenie czyichś pragnień lub przymus, który sam sobie narzuciłem, a może oczekiwanie na pochwały i aprobatę innych lub błędne założenie, ja wam jeszcze pokażę?

Słowo starałem się ma dla mnie szczególne znaczenie, ponieważ doświadczyłam, że nie prowadzi ono do zamierzonego rezultatu. Otóż, zawsze brakuje jakiegoś elementu w tej układance, nawet, jeśli jest to zaledwie jeden brakujący procent. W tym staraniu się zawsze jest  nie zrobiłam tego, co należało zrobić – i to właśnie decyduje, że cała konstrukcja się wali i przemienia w porażkę tuż, tuż przed sukcesem.

Dlatego warto skupić się nad postawionymi pytaniami, by tym razem świadomie zarządzać sobą i swoim życiem, w zgodzie z posiadanymi zasobami, umiejętnościami i możliwościami. Powtarzać z pełną świadomością to, co działa i przynosi Ci korzyści i rezygnować z iluzji.

Sprawdź czy postawione przez Ciebie cele są spójne na trzech poziomach materialnym, psychicznym i duchowym. Jeśli tak, będziesz mógł je zrealizować. O wszystkie te sfery potrzebujesz dbać jednocześnie, ponieważ zaniedbanie, którejkolwiek z nich spowoduje, że nie osiągniesz celu. Przy tym wszystkim potrzebujesz pamiętać o systematyczności i konsekwencji w działaniu.

Jeśli czujesz, że tak przygotowany cel jest zgodny z Tobą to potrzebna jest już tylko Twoja decyzja, bo bez decyzji nic się nie zadzieje.

Wszyscy mędrcy mówią, że nie tak ważny jest cel jak prowadząca do niego droga. Życiowe doświadczenia wielu z nas potwierdzają tą maksymę. Powtórzę więc jeszcze raz. Zanim cokolwiek zaplanujesz poznaj siebie bardziej i odpowiedz sobie na pytanie, co tak naprawdę jest dla Ciebie ważne, następnie rozpoznaj swoje pragnienia. Potem określ gdzie aktualnie jesteś i dokąd chcesz się udać. Potrzebujesz znać kierunek swojej podróży przez życie, włączyć osobistą nawigację i wyznaczyć cele zgodne z Twoim kierunkiem i zasobami. Zacząć z miejsca, w którym jesteś i postępować krok po kroku ciesząc się małymi sprawami, drobnymi osiągnięciami, doceniając jednocześnie naukę płynącą z niepowodzeń. Szybko korygować błędy, by przekształcać je w wiedzę i w sposób naturalny korzystać z nowych zasobów. Jeśli pójdziesz właściwym tropem wszystko będziesz odczuwał jako spójne. Choć droga wydaje Ci się prosta to czasami będziesz odchodził od wyznaczonych parametrów, więc potrzebujesz być otwarty i elastyczny, by znów wrócić na właściwy tor. I tak, krok za krokiem i rok za rokiem mądrzej, bardziej dojrzale, świadomie i elastycznie, przemierzać będziesz drogę przez życie dokładnie taką, jaką chcesz wieść.

Małgorzata Przygońska
Artykuł publikowany w styczniowym wydanie gazetki ezo-ogłoszenia