Słyszałeś zapewne, że podobne przyciąga podobne. W ten sposób pojawiają się wokół Ciebie ludzie,  których przyciągasz jak magnes i którzy w naturalny sposób lgną do Ciebie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Często macie podobne doświadczenia życiowe, traumy i urazy. Na początku znajomości czy w trakcie bliższej relacji nawet tego nie widać, ale po dłuższym poznaniu ta prawda wychodzi na jaw.

Jeśli np. byłeś dzieckiem odrzuconym, niechcianym, nieakceptowanym, to jest duże prawdopodobieństwo, że Twoja żona, miała podobne przeżycia. Teraz możecie odrzucać siebie wzajemnie nie zdając sobie sprawy z tego programu, który został Wam wbudowany. Jeśli Twój rodzic był np. kontrolujący, to możliwe jest, że Ty też jesteś. Jeśli nie chciałeś być podobny do niego, podryfowałeś na przeciwległy biegun, odpuszczając wszelkie plany i zdając się wyłącznie na spontaniczność. Partner, z którym spędzasz życie może doprowadzać Cię do szału pytaniami, gdzie byłeś, co robiłeś i kto dzwonił. To bowiem lęk w ten sposób przejawiany stał się powtórką z Twojego rodzinnego życia.

Wypierasz tę prawdę jak się tylko da, bo nie bardzo chcesz uwierzyć, że jesteś taki sam lub podobny do rodzica, partnera czy szefa. Szczególnie wtedy, gdy Ci dokuczają, prześladują i poniżają. Czujesz się wtedy jak ofiara i myślisz o sobie jak najgorzej. Podobnie jak Twój oprawca myśli o Tobie, aż …..przychodzi taki moment, że zbierasz siły i odpłacasz pięknem za nadobne przejawiając swoją agresję wprost lub w zakamuflowanej formie. Taka postawa jest bardzo niebezpieczna dla Was obojga.

Proponuję Ci wyjście z tej matni i odszukanie w sobie tego co najpiękniejsze. Tego co jest wieczne i nigdy nie mija. Wtedy piękno zobaczysz też w innych, bo ONI są Twoim lustrzanym odbiciem. Uświadom sobie, że jesteś doskonały taki jaki jesteś, masz wszystkie moce w sobie jakich potrzebujesz. Uwierz w to, zaufaj i odważ się, a doświadczysz cudów. Działaj, nie czekaj na nic, na zmianę sytuacji życiowej czy na zmianę w partnerze. Ty stań się mistrzem swego życia. Popatrz na siebie miłującym wzrokiem i poczuj dla siebie współczucie, miłosierdzie i kochanie. Bądź czuły i łagodny dla siebie, zachowuj spokój. Trwaj w tej postawie najdłużej jak potrafisz. Pamiętaj, trening czyni mistrza i z czasem taka postawa stanie się Twoim cudownym nawykiem. Jak tylko Ci się uda bądź miłosierny dla siebie.  Stań się miłością, która nie ocenia nikogo i niczego, wybacza zanim się stanie. Skupiaj się na niej i kieruj wszystkie myśli do niej.  Odnajdź to uczucie miłości w sobie, bo ono tam jest od zawsze.

Wiesz już, że to na czym skupiasz uwagę rozrasta się i rozprzestrzenia na różne obszary Twojego życia. Tak też się stanie z Twoimi relacjami, które ulegną przemianie wraz z Twoim umiłowaniem siebie, uwagą i szacunkiem danym sobie. Zachowuj przytomność umysłu, byś trzymał ten azymut na stałe.

Złość, obojętność i odrzucenie, rozpuszczą się w świetle Twojej miłości.  Roztopi się zawiść i nienawiść do siebie i innych. Odczynisz co trzeba i możliwe, i zapomnisz o nich, bo miłość zdominuje Twoje życie. Poczujesz się wolny i nie będziesz musiał reagować uzależnieniami. Pod wpływem Twojej przemiany partner też się obudzi. A wtedy wyjdzie słońce i zaświeci dla każdego z nas.