Pytania i odpowiedzi
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Witam serdecznie!
Pani Małgosiu zdecydowałam się napisać do Pani
po przeczytaniu krótkiego fragmentu książki ‑Dotyk serca,
ponieważ odnalazłam w niej swoją drogą poszukiwania i rozumienia siebie,
odkrywania na nowo swoich pragnień i własnego sposobu na życie.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
9.07.2010r.
Dziękuję Pani za wczorajszą rozmowę, która bardzo podniosła mnie na duchu.
Dodała mi Pani wiary i pogody ducha, która w ostatnim czasie była mi bardzo potrzebna.
Wtedy kiedy wydawało się, że życie zaczęło mi sprzyjać i po wielu traumatycznych
doświadczeniach związanych z mężczyznami, rozwodem i nieudanym interesem
zaczęłam wierzyć, że los się do mnie uśmiechnął, wszystko znowu zamieniło się w zgliszcza,
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
4.06.2010r.
Witam Panią serdecznie,
przypadek sprawił, że trafiłam na Pani stronę.
Moim problemem jest samotność. Mam cudowną córkę, nasze kontakty są
,,siostrzane,, właśnie na nią przelałam swoją całą miłość, ale... no
właśnie, brakuje mi drugiej osoby, spotykałam się z wieloma panami, ale
nic nie zaiskrzyło, może dlatego, że przez wiele lat kochałam swojego
męża mimo rozwodu z nim.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
Witaj,
Śniło mi się dziś, że pisałam do Ciebie, choć jeszcze się nie spotkałyśmy.
Mam na imię Agnieszka, w grudniu skończę 27 lat i dziwnie,że w tym czasie,
bezpośrednio przed Smoleńskiem, jak i po, temat przebaczenia pojawił się w mojej rodzinie.
Kilka tygodni temu moja mama przestała ze mną rozmawiać nie wyjaśniając czemu.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Witam, zwracam się do Pani o pomoc.
W jaki sposób można by rozwikłać nękający mnie od lat problem związany z brakiem przeżywania szczęścia, brakiem miłości do męża, który bardzo się stara i obciążanie go w mojej psychice, że przez niego jestem tak bardzo nieszczęśliwa.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
22. 04. 2010r
Witam serdecznie,
przeczytałam Pani książkę i inne zmieniające psychikę człowieka w sposób pozytywny...mam nietypowy problem, zastanawiam się czy może mi Pani pomóc jakoś on-line..../na warsztaty raczej nie mam możliwości przyjechać; mieszkam w okolicach Katowic/
zmieniłam siebie na lepszego człowieka i swój sposób myślenia, lecz teraz trawi mnie i niszczy /!/ niepokój, wrażenie, że coś innego powinnam zrobić niż robię na co dzień...
/nawet egzorcyzmy zamówiłam dla siebie u bardzo sławnej świeckiej egzorcystki/
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
Witam! 1.04 2010r.
Pisałam już kiedyś, ale nie otrzymłam odpowiedzi. To nic . Pod wpływem pewnych zdarzeń inaczej spojrzłam na tę sprawę, o której pisałam.
Jestem głęboko przekonana, że kiedy człowiek koncentruje się na dobrych pozytywnych stronach życia, kiedy jest radosny, sytuacja zewnętrzna ulega zmianie. Pojawiają się inni ludzie, praca, itd. Sama tego doświadczyłam. Doświadczyłam CUDU.... |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Witaj Małgosiu! 31.03. 2010r Przypadek sprawił, że natrafiłam na Twoją stronę. Jestem osobą dojrzałą po przejściach i dwóch nieformalnych związkach, które doprowadziły do stanu beznadziei. Nie jestem osobą, która szuka mężczyzny bo nie mam na to, ani czasu, ani możliwości, teraz (jestem po ciężkiej chorobie). Nie mogę zapisać się na lato na Twoje warsztaty bo nie wiem co będzie. Rekonwalescencja. Mój problem jest taki, że koło mnie pojawiają się mężczyźni dziwni, przyciągam jak lep zagubionych nieudaczników. Męczę się tym. |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Witaj. 16.03 2010r
Tak bardzo poruszyły mnie Twoje listy z czytelnikami, że sama zapragnęłam napisać. Mam 27 lat i przeżywam "odnowę duchową" Od dziecka bardzo chorowałam, rodzice poświecili mi dużo uwagi i dali dużo miłości. Zawsze uważałam, że moja choroba jest darem, "krzyżem", który każdy z nas nosi by być dobrym człowiekiem. Byłam silna i niezależna, opiekowałam się innymi, bardziej niż sobą. Chciałam być święta.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
26.02.2010r
Poradziłaś mi, że powinnam jak najszybciej zapomnieć o poprzednim związku, ale właśnie ja z tym mam problem. Nie umiem wymazać z pamięci kilkunastu lat małżeństwa. To nie jest możliwe i dlatego cały czas myślę jak odzyskać to, co straciłam. Bardzo głęboko w to wierzę...może się mylę, ale na razie nie umiem inaczej myśleć.
Mąż został mi odebrany, albo raczej ja go trochę oddałam. Przegapiłam ważny moment i inna kobieta to wykorzystała po prostu. Mamiła go przez kilka lat, bo ja zajęłąm się swoim rozwojem. I nie zauważyłam co się dzieje. Mam do siebie żal, winię się o to....i do tego kocham niesamowicie....Ewa
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Małgosiu Dziękuję. 22.02 2010r
Mój związek na pewno nie był świadomy, większość jednak zachowań przypisuję sobie .
Dlatego wiedziałam dość szybko po rozstaniu, że tego związku w żaden sposób nie da się poskładać, ani ratować, odnoszę się tu tylko do siebie samej. Nawet nie wiem kiedy zniknęłam, a miłość zmieniła się w przywiązanie i nie wiem kiedy zaczęła być takim ciężarem. Moje życie w iluzji udawało miłość, tak naprawdę potrzebowałam przywiązania i oddałam tym samym swoją wolność.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
Witam serdecznie.
20.02.2010r.
Chciałabym się dowiedzieć na czym polega odpinanie wzorców i jak to wygląda taka praca za pośrednictwem skypa??
Czego pozbywamy się podczas tego odpinania i czy takie odpięcie jest raz na zawsze, czy niekoniecznie, tzn. czy może być nieskuteczne, albo czy te wzorce wracają za czas jakiś...??
Pozdrawiam
Iza
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
Witam ! 6.02.2010r
Mam na imię Ewa i jestem z Łodzi. Postanowiłam zwrócić się do
Pani z problemem, z którym borykam się już od kilku miesięcy, a
mianowicie coraz częściej popadam w stany depresyjne i mam problemy ze swoimi
emocjami (staje się coraz bardziej rozdrażniona i agresywna!). Nie umiem wyjść
z poczucia krzywdy i bezsilności. Mam wrażenie, że trwanie w urazie
zawładnęło mną zupełnie, pozbawiając radości życia.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Pani Małgosiu! 4.01.2010r
Pani Małgosiu zacznę od tego, że mam zdiagnozowaną schizofrenię (więc sytuacja nie jest ciekawa). Po przejrzeniu części materiałów na Pani stronie postanowiłem do Pani napisać mając nadzięję na uzyskanie jakiejś pomocy. |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
4.01.2010r.
Witam ciepło z zimowej Irlandii, trochę onieśmielona,
ponieważ skierował mnie do Pani przysłowiowy "przypadek".
Piszę "przysłowiowy", ponieważ wiem, że wszystko, co nas w życiu spotyka, ma swój sens.
Przeglądałam właśnie nowości na rynku wydawniczym - książki, których nie znam, i te,
które mogłyby pomóc mi inaczej spojrzeć na sytuację, w której się znalazłam....
Stąd Pani.
Nie znamy się, ale wyjątkowo nie przeszkadza mi to :-)
Czemu piszę?
Ponieważ, kiedy człowiek znajduje się na rozstaju dróg, zawsze szuka potwierdzenia wyboru.
Piszę zrozstajów... Tymczasem Wigilia przed nami.
Moja głowa zajęta myślami.
Serce rozdwojone pomiędzy dwoma miejscami na świecie...
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
13.12.2009r
Witam, na tę strone trafilam przez przypadek...postanowilam napisać do Pani. Mam prawie 25 lat, ukonczone studia wyższe.Ten rok uważam za kiepski w moim życiu.Byłam w 6 letnim zwiazku, jestem już sama 10 miesiecy. Wracam czesto do przeszlosci. W tej chwili wydaje mi sie,że mam depresję bo czesto płaczę, pogoda wpływa na mnie negatywnie, nie pracuje -co wg .mnie najbardziej się na mnie odobija.Pracowalam, byla redukcja stanowisk, niestety już nie pracuję. Szukam od października pracy, nie jest kolorowo.Cieżko mi jest bardzo,żmam wrażenie że nic mnie juz w życiu nie spotka, jestem zawieszona tak jakby w próżni, nawet moje hobby-fitness mnie już tak nie cieszy jak kiedyś.Z osoby wesołej, wiecznie uśmiechniętej, lubianej,odważnej, wygadanej stałam sie osobą przygaszoną. |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Droga Małgosiu, 1.11.2009r Przeczytałam Twój artykuł w gazecie wróżka -Jak stworzyć szczęśliwy związek. Jestem kobietą po przejściach...nieudanym małżeństwie i kilku nieformalnych związkach, a w tym kilkuletni związek z żonatym mężczyzną. Czuje się bardzo zmęczona psychicznie .wyczerpana zagubiona i od momentu kiedy to przeczytałam Twój artykuł nabrałam nadziei ,że wreszcie jest szansa coś w moim życiu naprawić. Oczyścić przeszłość. |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Najdroższa Małgosiu.
Witam Serdecznie. Wierzę, że nie bez powodu otrzymałam link z Twoją stroną od przyjaciółki, która uczęszcza na Twoje warsztaty w Warszawie. Mój problem polega na głębokim zranieniu przez ex-partnera ponad 2.5 rokutemu. ZDRADA! I bardziej na dzisiejszy dzień rani mnie akt w jaki sposób ta zdrada nastąpiła. Pomimo upływu czasu i ogromnego zainteresowania ze strony płci przeciwnej nie stworzyłam związku z nikim innym.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
2.02 2009r. Przeczytałam dziś poranny fragment Pani książki. Jeszcze jej nie kupiłam. Rozdroże finansowe. Pisze na gorąco, właściwie piszą go moje emocję, moja pogoń za sobą. Niedawno skończyłam 30 lat, tj. przespałam 30 lat. Powoli się budzę, a może zbyt szybko, bo nagle orientuję się, że znajduję się nie w tym miejscu, nie w tym otoczeniu, nie w tej skórze. I za wszelką cenę ją zrzucam, próbując się dostać do tej, która drzemie głęboko uwięziona. |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
6.09 2009r Witaj Małgosiu, czesto podkreślasz, że trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Zatem czy chodzenie do wróżek nie jest tego zaprzeczeniem? Dlaczego osoby składają wziyty u wróżek? Nie mają zaufania do siebie, do swojego życia? Przecież gdyby mieli to niepotrzebowali by się utwierdzać w czyichś oczach, że spotka je miłość itp. itd? Wzieli by odpowiedzialność za swoje życie...czyż nie i nie czekali, aż wróżka im coś przepowie? pozdrawiam Ania |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Małgosiu, mam pytanie. 5.08.2009r Mówiłaś, że podobne przyciaga podobne, lub że te cechy, które denewrwują nas w innych to mamy w sobie, a ja Ci podam przykład: jesli ja nie znoszę jak ktoś się spóźnia, a ja wcale tego nie robię, to jak to ma się do tej całej definicji?;-) Ania |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
2.08. 2009r Mam na imię Anna i we wrześniu skończę 32 lata. Jestem numerologiczną 11 z drogi życia 2 tak więc dosć skomplikowaną jednostką. Napisalam skomplikowaną gdyż niestety nie udaje mi się ułożyć sfery osobistej. |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
29.07.2009r Znalazłam Pani adres i postanowiłam napisać krótką wiadomość. Mam na imię Aga. Czytając Pani rady i listy od innych czytelników wszystko kończy się szczęśliwym zakończeniem. Ci wszyscy ludzie umieją mówić otwarcie o swoich problemach i Pani im pomaga. Ja natomiast czuję się bardzo zagubiona, ale niestety nie potrafię rozmawiać o moich problemach. A nawet jakbym chciała wyjaśnić co mi leży na sercu nawet nie wiedziałabym od czego zacząć. Blokada jaką mam w sobie uniemożliwia mi bycie szczęśliwą i tu jest moje pytanie skierowane do Pani" jak maja sobie radzić tacy ludzie jak ja"? Jeśli będzie to możliwe proszę o odpowiedz od Pani. Pozdrawiam Aga. |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
28.07.2009r. Jestem po rozstaniu z mężczyzną, którego wciąż mi brakuje. Nie odzywam się do niego od 4 miesięcy, chociaż próbował do mnie dzwonić. Przestraszył się bycia ze mną, więc się wycofał i odrzucił moją miłość. Jest mi trudno z tym żyć, bo się nie pogodziłam tak naprawdę z jego odejściem. Co mam teraz zrobić, by było mi lżej. Czy dobrze robię nie odzywając się do niego, ale mam do niego żal i czuję się oszukana. Poradź Małgosiu! Luiza |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Myślę, że jest pani jedyna osobą, ktora może mi pomóc. W moim związku zaczyna się dziać coś bardzo niedobrego, mój partner twierdzi że to wszystko moja wina, że zabieram mu wolność, a czasami myślę że zrobiłam się od niego uzależniona i nie wiem jak mam wyjść z tej matni. Nie chcę go stracić chociaż myslę że już to dawno nastapiło. Proszę o parę słów bo naprawde nie mam sie do kogo zwrocić. Dziekuje. Bardzo chetnie przeczytalam bym pani ksiażke jednak jest ona już wykupiona. Pozdrawiam serdecznie Beata
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
30.04.2009r
Witaj Małgosiu!
Jestem rozwiedziona, mam kilka związków za sobą i aktualny związek, o którym piszę. Przed miesiącem zrobiłam definitywny porządek w swoim życiu, kolejne wielkie sprzątanie
i znalazłam jeszcze kilka rzeczy, które należało wyrzucić. Zrobiłam kolejny rachunek sumienia, przestałam winić się za wszystko, powiedziałam sobie, że to były lekcje, z których należy wyciągnąć wnioski.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
1.04 2009r Nazywam się Ewa, mam 32 lata i obecnie 12 tygodnie bliźniaki i masę problemów:) moja obecna sytuacja to: 1 - mieszkam u matki, z którą od 2 tyg. nie rozmawiam, pokłóciłyśmy się między innymi o mojego partnera i o szereg rzeczy z przeszłości dodatkowo, 2 - moj partner (rodzina pijąca ) i myślę DDA, związek tylko dla dzieci, chyba 3 - jestem na macierzyńskim i dodatkowo 2 x w tygodniu prowadzę dodatkowe zajęcia, jest mi z tym wszystkim ciężko i nie radzę sobie. |
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Droga Małgosiu!
Czy można w ciagu kilku tygodni i w wieku 57 lat zmienić sposob myślenia, zachowania, mówienia, a nawet życie. TAK można jeśli się tego chce i przy pomocy cudownej, przepełnionej ciepłem, zrozumieniem, a przede wszystkim miłością osoby. JEST NIĄ MAŁGOSIA, która pomimo swojego profesjonalizmu - jest sobą. Ciepła, nie ukrywająca swych uczuć, a nawet łez, przepełniona miłością, kochana osoba, dzięki której otwiera się okno na nowe życie i niesamowite odczucia w czasie i po warsztatach.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Strona, którą Pani prowadzi jest bardzo potrzebna w dzisiejszych
czasach. Od dawna szukałam wsparcia w tym temacie.
Jakiś czas temu poznałam mężczyznę i się nim nadal bardzo interesuję.
Zachwycił mnie jego wygląd, spontaniczność, nieziemskie poczucie humoru
i otwartość.
Czułam się w pełni zaakceptowana, moje serce zabiło. Był to bardzo udany
wieczór, po którym rozmawialiśmy przez telefon i oboje bawiliśmy się
niesamowicie.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Wigilia.. Opłatek.. Kolęda.. Boże Narodzenie..
Sylwester..Nowy Rok.. 2008 / 2009.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
Witam!
Mam na imię Beata i od jakiegoś czasu nurtują mnie problemy związane z moim związkiem i moją osobą. Niedawno wpadł mi w ręce artykuł napisany przez Panią
i pojawiła się nadzieja. Mój problem jest skomplikowany. Otóż od 5lat tworzę związek
z młodszym od siebie mężczyzną. Od ponad roku mój partner przebywa w Anglii,
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
5.12.2008r
Kochana Małgosiu
Jestem pewna że szczere przebaczenie czyni CUDA, pamiętasz gdy napisałam Ci jak matodą wizualizacji, o której piszesz w swoim artykule "O przebaczeniu", prawdziwie przebaczyłam mojemu byłemu meżowi po raz kolejny, a potem nagle odezwał się do mnie składając życzenia imieninowe telefonicznie??
Więc chcę się z Tobą i innymi podzielic kolejnym dowodem, że to działa!!
Otóż......
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
4 grudnia 2008r.
Witam Pani Małgosiu!
Czytam właśnie Pani książkę "Dotyk Serca" i w związku z tym mam pytanie odnośnie wybaczania. Czy mam pisać 77 razy te zdania przez 7 dni?
Czy to ma być 77 zdań na każdy temat począwszy od dzieciństwa? I czy te same zdania piszę przez kolejne dni, czy mogą być inne zdania w kolejnych dniach?
Mam różne problemy ze sobą..tj. zaniżone poczucie własnej wartości oraz nietolerancję do zachowań mojego partnera, brak zaufania do niego etc. Bardzo chciałabym popracować sama lub inaczej nad tym, ale nie wiem jak zacząć i od czego? Myślałam
o warsztacie "Cud świadomych związków" u Pani, ale na razie finanse mi na to nie pozwalają:( Bardzo proszę o radę, podpowiedź, wskazówki.
Pozdrawiam serdecznie.
Ewa
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
30 listopada 2008r
Cześć Małgosiu!
Chciałam się podzielić z Tobą moimi przemyśleniami / odczuciami / z medytacji
z wczoraj. W trakcie przemyśleń dotyczących wdzięczności przypomniała mi się moja wizyta u Ciebie sprzed miesiąca i pomysł, który przyszedł wtedy do Ciebie, żeby zrobić warsztaty dla osób które żyją w niedostatku, najpierw o otwarciu na przyjmowanie,
a dopiero potem o obfitości. Wtedy poczas tego spotkania okazało się również, że bardzo ważnym elementem w moim przypadku jest wdzięczność, a ściślej jej brak.
Ta informacja była dla mnie kluczowa z tej wizyty. Od tamtej pory pamiętam
o wdzięczności każdego dnia i obserwuję, jakie to daje efekty i jak przyspiesza pracę.
Otóż wczoraj mnie olśniło, że tak jak obfitość jest uwarunkowana otwartością, tak otwartość - wdzięcznością. I w tym momencie kliknęło mi, że żeby warsztaty o obfitości były kompletne, powinny składać się z trzech modułów:
1. wdzięczność (bo ona warunkuje otwartość)
2. otwartość (bo ona warunkuje obfitość)
3. obfitość (bo ona warunkuje szczęście)
Może Cię to zainspiruje...
Ściskam Cię mocno i pozdrawiam serdecznie.
Edyta
P.S.
Dziękuję Ci za naukę metody uwalniania negatywnych wzorców, wizyta u Ciebie zapoczątkowała nową odsłonę w mojej drodze do szczęścia, zrobiłam milowy krok!
|
|
Czytaj całość
|
|
Droga Pani Małgosiu!
Mam 42 lata. Jestem osobą samotną i mieszkam sama. Pracuję zawodowo i mam dużo zajęć popołudniowych tj. animator we wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym, gminastyka, język obcy. Rozwijam się, ciągle aby stać się lepszym człowiekiem, ale przede wszystkim szukam miłości. Latem poznałam mężczyznę wolnego bez zobowiązań, towarzyskiego, otwartego, zupełne przeciwieństwo mnie i chyba się zakochałam.
|
|
Czytaj całość
|
Od jakiegoś czasu mam problem z moim mężem. Znamy się od 2,5 roku, od 1,5 roku jesteśmy małżeństwem. Na mój gust dosyć udanym, potrafiącym się we wszystkim dogadać łącznie w sprawach domowych. Wielkie zauroczenie, wielka miłość, wielkie plany, udana para. Wiem też, że wielu osób wśród znajomych tez tak uważa. I nagle pojawił się problem. Zauważyłam już kilka miesięcy wcześniej, że mój mąż gaśnie, że cos jest nie tak. Pytałam, ale mówił, że jest ok. Miesiąc temu oznajmił mi, że musi być sam. Ze chce sam pomieszkać.
|
|
Czytaj całość
|
Mam 48 lat. Od 20-tu lat jestem w chyba toksycznym związku z mężczyzną, który wie jak mnie zranić i świetnie to wykorzystuje. Dziś nie jest ze mną, choć mieszkamy pod jednym dachem. To już kolejna zdrada, a ja nie mogę uwolnić się od cierpienia i zamiast odejść od niego - rozpaczam, choć wiem, że nic dobrego mnie od niego nie spotkało. Jak wyzdrowieć i dać sobie szansę na nowy związek oparty na zaufaniu, szacunku
i przyjaźni?
Dorota
|
|
Czytaj całość
|
Pani Małgosiu, od 19 lat jestem rozwiedziona wychowałam sama syna, sama wcześniej wychowywałam się u dziadków, mój syn obecnie sam jest ojcem, mieszka z matką dziecka, ale cały czas liczy na mnie, jest całkowicie niezaradny życiowo, niby pracuje, ale ciągle dokładam do jego budżetu.
|
|
Czytaj całość
|
Dopiero teraz trafiłam na artykuł z lipcowej "Wrożki": „Jak stworzyć szczęśliwy związek”.
Mowa w nim o "posprzątaniu" i zamknięciu przeszłości, by nowy związek miał szanse na powodzenia. Mam 30 lat i kilka związków za sobą. Do żadnego z byłych partnerów nie czuje urazy czy żalu, z niektórymi pozostaje w życzliwych stosunkach. Niepokoi mnie jednak fakt relacji z moim ojcem. A właściwie braku relacji.
|
|
Czytaj całość
|
|
5.08.2008r
$$$$ Kochana Małgosiu!
Pragnę gorąco podzielić się z Tobą pewnym wydarzeniem a w zasadzie CUDEM!! Otórz po kolejnym przeczytaniu Twojej książki postanowiłam wybaczyć mojemu byłemu mężowi jeszcze raz. Tak jak TY w swojej książce.
Metodą wizualizacji stworzyłam obraz byłego męża i siebie...postawiłam dwa krzesła na jednym usiadł ON, a na drugim JA. Włączyłam w to wszystkie zmysły. Wywiązała się miła rozmowa, w której powiedziałam jasno i szczerze, że mu WYBACZAM i już się na miego o nic nie gniewam. Nawet poprosiłam, żeby pozdrowił ode mnie swoją obecną kobietę. Mając wciąż zamknięte oczy, widziałam jego uśmiech na twarzy, radość
i wdzięczność. Po czym pożegnałam się z nim z życzliwością i miłością.
No i TERAZ MAŁGOSIU wyobraż sobie!!!!, żeeee po kilku dniach dzwoni do mnie telefon, patrzę na wyświetlacz, aaaa tuuu, mój były mąż!!!!! zrobiło mi się słabo...
co się okazuje, zadzwonił do mnie, żeby złożyć mi życzenia z okazji imienin!!!!!!!!!!!!!!!!
Nigdy tego nie robił, od siedmiu lat!!!!! żadnych życzeń, ani na święta, ani na jakiekolwiek inne okazje!!!!!!! Nic nigdy!! Jestem w szoku totalnym!!!!!!!!
I CO TY TO?????????????????!!!!!!!!
Ania
|
|
Czytaj całość
|
|
Tak w skrócie napiszę o sobie na początek. Mam 44 lata traumatyczne dzieciństwo. Ojciec alkoholik matka współ-uzależniona oboje okrutni dla swych dzieci. Więc dzieciństwo pełne przemocy pozbawione miłości. Dorosłe życie naznaczone samotnością. Dwa związki jeden z alkoholiczką, drugi zakończony pół roku temu przeze mnie z "wampirem" tzn. z osobą, która tylko potrafi brać za nic mając drugiego człowieka. Jej postawa wobec mnie to: "to Twój problem to pierdoły", można powiedzieć że należę do osób, które kochają za bardzo.
|
|
Czytaj całość
|
|
Mam na imię Iwona, jestem matką dwojga dorosłych dzieci. Mam 43 lata. Jestem 12 lat po rozwodzie. Wyszłam za mąż w wieku 20 lat. Nie chce pisać o ich tacie źle. Alkohol, niepracujący mąż, wynoszenie z domu, brak pieniędzy. Żadnej pomocy.
Ja wtedy młoda - stać mnie było tylko na płacz. W końcu się rozwiodłam. Mieszkam
z córką. Z dzieci jestem dumna. No cóż zamartwiam się o syna, że skończy jak tata (niepotrzebnie). Wykształcił się a praca przynosi mu satysfakcje. Zamartwiam się
o córkę czy da radę z pracą, z nauką (niepotrzebnie), radzi sobie bardzo dobrze. Niestety brak ojca widać, są książkowymi przykładami z dziedziny psychologii.
I w końcu Ja. Liceum bez matury. Praca byle jaka. Za 1100zl. Wiecznie narzekająca. Nie robiąca nic żeby sobie pomóc. Dzisiaj przeczytałam artykuł "jak stworzyć szczęśliwy związek", dzisiaj odwiedziłam Pani stronę w Internecie i dopiero dzisiaj nie chciałam w kolejnym mailu zapytać - dlaczego mnie zostawił?
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Witaj Małgosiu!
Myślę, że nadszedł czas, aby zadać Ci pytanie, które od jakiegoś czasu zaczyna mnie nurtować.
W czym rzecz?
Od roku jestem wolnym facetem, po związku małżeńskim.
Mieszkam sam, pracuję, jestem zdrowy, sprawy bytowo-zdrowotne nie zaprzątają mi głowy.
Robię, co chcę, idę gdzie chcę, dysponuje dowolnie swoim czasem, spotykam się, z kim chcę.
Rodzina szeroko pojęta stała się dla mnie bardzo ważna.
Przychodzą jednak chwile, kiedy siedzę sam w domu i właśnie wtedy chciałbym mieć koło siebie, przytulić, bliska mi osobę.
A tej nie ma.
Dylemat polega na tym, że chciałbym mieć taką osobę, a z drugiej strony. Myślę, że stracę "wolność", która daje mi tyle satysfakcji.
I co Ty na to?
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
|
Co jest warunkiem wejścia w dobry związek?
- Być w dobrym związku z sobą by przyciągnąć do swojego życia właściwego partnera.
Akceptować siebie takim, jakim się jest, kochać siebie, szanować i zgodnie z tym żyć określając wyraźnie swoje granice i przestrzeń osobistą. To również znajomość siebie, swoich mocnych i słabych stron. Świadomość wzorców rodzinnych i pokoleniowych. Ograniczeń i możliwości.
- Kiedy związek się udaje?
- Kiedy oboje partnerzy są w dobrym związku z Bogiem, rodzicami i sami ze sobą. Kiedy masz świadomość, że oprócz Ciebie i Twojego EGO jest STWÓRCA jakkolwiek go pojmujesz? Jesteś z NIM
w osobistym kontakcie, porozumiewasz się, masz świadomość JEGO wpływu na Ciebie i Twoje życie.
Jesteś w dobrych relacjach ze swoimi rodzicami, kochasz ich i szanujesz, akceptujesz w całej pełni, jesteś wdzięczny za dar życia i doświadczenia, jakie z nimi są związane, ale żyjesz własne życie.
Kochasz siebie i szanujesz, jasno określasz własne granice, jesteś asertywny, jesteś otwarty i elastyczny. Żyjesz w równowadze, spokoju i harmonii.
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
Mam dwóch synów. Są świetni wspaniali, kocham ich. Jednak ich całe życie było trudne. Dzieciństwo, młodość i teraźniejszość spędzili w przemocy w domu, awanturach
i agresji.
Teraz już są samodzielni, ale ciągle zamieszkują pod jednym dachem z ojcem tyranem
i z tym piętnem z przeszłości.
Ja wreszcie po 25 latach takiego życia wyprowadziłam się z domu i rozwiodłam. Mam spokój, co dla mnie jest najważniejsze, a oni?
|
|
Czytaj całość
|
|
Redaktor: Małgorzata Przygońska
|
Witam serdecznie. Czytam właśnie pani książkę "Dotyk Serca" która jest dla mnie podpowiedzią i odpowiada na wiele moich pytań.
Jest noc, a ja nie potrafię zasnąć, co się dzieje? Co czuję moim życiu?
Ostatnio dużo się dzieje. Istnieję, żyję, jestem po rozwodzie, zdradzona, zostawiona, ale właśnie to rozstanie i wszystko co z tym związane uświadomiło mi kim jestem. Dzięki temu zaczęłam żyć. Odnalazłam siebie, zmieniłam się tak wewnątrz jak i na zewnątrz.
Mam jednak jedną nierozwiązaną sprawę i nie wiem jak chce ją rozwiązać.
Były mąż, mimo że mieszka z inną nie potrafi przestać kontaktować się ze mną. Dlaczego?
Mamy dzieci i jest to pewna, odpowiedź, ale czemu chce wiedzieć, co u mnie?
Czemu zaczyna rozmowę jakby czegoś chciał, głupie, zawracam pani głowę?
|
|
Czytaj całość
|
|
Jak dobrze się rozstać, o ile w ogóle można się dobrze rozstać?
Jestem z mężczyzną już od kilku miesięcy, ale on nie deklaruje się choć mówi, że mnie kocha. Odnoszę wrażenie, że inne sprawy są dla niego ważniejsze niż ja więc nie chcę dalej żyć w upokorzeniu i zwątpieniu i chcę to jakoś załatwić. Podejrzewam, że mnie tak łatwo nie puści, bo to głównie urazi jego chorą ambicję. Czy mam napisać mu sms-a i więcej się z nim nie spotykać?
|
|
Czytaj całość
|
|
Witaj Małgosiu!
Jestem mlodą kobietą lubiącą niezależność i wolno. Jednak w moim związku brak mi przestrzeni, w której moglabym realizowac siebie i być sobą. Zmienilam sposób bycia, nawet ubierania sie. Nie czuję sie z tym najlepiej. Kocham Marka, ale nie potrafię mu wyjaśnić w czym rzecz bo zazwyczaj kończy sie to klótnią. Mieszkam daleko od Polski
i całej swojej rodziny czesto nie chce się żalic mamie czy przyjaciółce, bo i tak z góry wiem co powiedzą. I nie chodzi tu o szalenczy tryb życia, chodzi mi o "życie życiem", Mam też wrażenie, że moj związek nie rozwija się, nie przeżywamy życia razem. Tylko wegetujemy. Ogladamy telewizję, jemy wspólnie obiad,kładziemy sie spać.
A przecież mieliśmy tyle wspólnego. Często słyszę że życie razem sprowadza związek na spokojne i monotonne wody. Zamykamy sie wtedy w innych pokojach bo jak on mówi "musimy od siebie odpoczac". Odpoczac od czego? Od nudy? Nie wiem co o tym myśleć.
Magda
|
|
Czytaj całość
|
|
|
|
|